Promocja!

Listy do Emilki

(7 opinii klienta)

50,00  25,00 


Autor: Andrzej Głowacki
Tytuł: Listy do Emilki
Format B5, oprawa twarda, 100 stron.


Książka początkowo opowiada historię zakochania, a następnie wyjaśnia, dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni, czym jest miłość, nienawiść, pożądanie, wiara w Boga, śmierć.


Kategoria:

Główny bohater książki – jest nim dojrzały mężczyzna – zakochuje się w miłej, nieśmiałej, młodej dziewczynie. Niczego wielkiego się nie spodziewając, nic nie oczekując, pisze do niej ciepły list, w którym szczerze opisuje swoje emocje. Przez ostatnie dwa lata był nie tylko mile widziany, ale wyraźnie zachęcany przez mamę dziewczyny do spoufalenia, dlatego myśli, że listem sprawi dziewczynie przyjemność. Zostaje jednak przez mamę obcesowo potraktowany. Jest tym zaskoczony. Trudno mu uwierzyć, że po serdecznym, niewinnym liście, z osoby, która do tej pory była wyjątkowo mile widziana, staje się wrogiem. Czuje się uwiedziony, a następnie odepchnięty. Początkowo sądzi, że został źle zrozumiany. Pisze więc kolejne listy. Nie wyznaje w nich miłości, nie proponuje randki. Pragnie jedynie, by wszystko wróciło do normalności. Poszukuje – czasami trochę rozpaczliwie – zrozumienia u dziewczyny, u jej siostry i mamy. Nigdzie go jednak nie znajduje. Wycofuje się więc z kontaktów z dziewczyną i jej rodziną. Od czasu do czasu, z sympatii i przywiązania, a także w celu pojednania – jak stary, dobry przyjaciel – pisze jedynie ciepłe listy. Jednak nawet to jest źle przyjmowane i listów z Rozdziału III i Epilogu już nie wysyła…

Osoby, które jeszcze nie tak dawno cieszyły się z każdego spotkania, z powodu jednego, serdecznego listu, zaczęły się unikać… To dziwne, zaskakujące i smutne, jak czasami niewiele trzeba, by sympatia przerodziła się w antypatię, miłość zmieniła się w nienawiść, a przyjaciel stał się nieprzyjacielem. Szukanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak trudno jest zrozumieć zwyczajne, wszystkim znane emocje, a zarazem tak łatwo się do kogoś uprzedzić, było siłą napędową przy pisaniu tej książki.

Listy do Emilki opowiadają o pięknych, „mało znaczących”, ulotnych chwilach, a zarazem poruszają wiele ważnych problemów. Między innymi mówią o tym, że ludziom bardzo łatwo przychodzi ocenianie innych i czasami z uczciwego człowieka potrafią zrobić przestępcę.

Listów bohatera nikt nie musiał czytać. Ich otrzymywanie można było też łatwo zablokować. Mimo to niektórzy czytelnicy, nie przebierając w słowach, bardzo negatywnie oceniają zachowanie mężczyzny… Dziewczyna, z którą związek autor opisał w liście 31, tak to skomentowała: Twoje działania zawsze są podyktowane sercem i chęcią pomocy – wręcz do skrajności. Każdy, kto cię zna, o tym wie. Ja mogłabym tak zeznać w sądzie – he he. Bądź sobą i nie zmieniaj się dla nikogo.

Wielu dramatów można by uniknąć, gdyby ludzie byli o drobinę bardziej tolerancyjni i wyrozumiali. Każdego dnia na świecie setki osób odbiera sobie życie z powodu nieodwzajemnionego zakochania, braku tolerancji i niezrozumienia.

Jeżeli babcia mówi, że jest zakochana we wnuczce, wszyscy odbieramy to jako coś sympatycznego. Natomiast jeśli starszy mężczyzna wyzna, że zakochał się w młodej dziewczynie, wielu z nas uzna to jako coś złego, nieprzyzwoitego. A przecież w obu przypadkach mamy do czynienia dokładnie z tymi samymi emocjami.

Charakter człowieka uwarunkowany jest genetycznie. Pewien wpływ na niego ma także środowisko, kultura, wychowanie. Czynniki te mogą wzmacniać bądź osłabiać predyspozycje wrodzone.

Światopogląd chrześcijański, obecny w naszej kulturze od setek lat, wywiera – niezależnie od tego, czy jesteśmy wierzącymi, czy nie – silny wpływ na postrzeganie przez nas rzeczywistości. Stąd ktoś o odmiennych poglądach nierzadko nazywany jest heretykiem, gej czy lesbijka – zboczeńcem, a akt małżeństwa – czytaj kartka papieru – decyduje o tym, czy współżycie seksualne nazywamy darem bożym czy grzechem. W naszej kulturze dość często „zło” nie tkwi w zachowaniu osoby ocenianej, lecz rodzi się w umyśle oceniającego.

Człowiek, podobnie jak inne zwierzęta stadne, jest wyczulony na sygnały płynące od przedstawicieli swojego gatunku, które sygnalizują zagrożenie. Dlatego swoim strachem i uprzedzeniem – realnym bądź wyimaginowanym – łatwo zarażamy innych. Wydaje się, że bardzo emocjonalna reakcja mamy Emilki, udzieliła się nie tylko bohaterom książki, lecz także wielu czytelnikom. Na pytanie, skąd się wzięła tak silna – niemająca nic wspólnego z realnym zagrożeniem – reakcja mamy dziewczyny, czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam…

Pierwszą opinię na temat swojej książki autor usłyszał od jednej z korektorek. Po przeczytaniu Listów, na gorąco, spontanicznie napisała: „Miał Pan rację, pisząc w pierwszym mailu, że napisał Pan piękną książkę – bo jest piękna”. Po zakończeniu korekty, przy odsyłaniu książki dodała: „Cóż za piękny i przyjemny literacki spacer! Czytało się jak Prousta ze szczyptą Nabokova. Było mi bardzo miło poznać kawałek tak smakowitej literatury. Cieszę się, że Pan do mnie napisał”.

Oczywiście ludzie mają różne gusty i oczekiwania. Stąd reakcje na moją książkę nie są jednakowe – zależą od tego, ile czytelnik ma lat, czy lubi tatuaże, czy spożywa mięso, czy jest osobą wierzącą.

W moich Listach jest trochę piękna i trochę dramatu. Takie właśnie najczęściej jest nasze życie…


Z wnętrza książki – list 22:

Pani Emilko,

Gdy byłem w Pani wieku, napisałem kilka wierszy, między innymi ten, który tu dla Pani zamieszczam. Jest krótki, więc cytuję go z pamięci, choć przez lata w ogóle o nim nie myślałem. Teraz mi się przypomniał :).

Chcę koncertować nie dlatego,

że gra na instrumencie sprawia mi radość i daje satysfakcję,

lecz by zademonstrować ci sprawność moich palców

i wrażliwość mojego umysłu na piękno.

Jest to wiersz miłosny. Mówi o chłopaku chcącym popisać się przed dziewczyną – pokazać jej, jak bardzo wrażliwy jest na wszelkie piękno, w tym oczywiście i na jej uroki :). Ponadto chce dać jej wyobrażenie, jak swoimi delikatnymi i sprawnymi palcami mógłby ją czule pieścić :).

Popisywanie się podczas godów przed potencjalnym partnerem jest zapisane w genach zwierząt i ludzi. Lecz ludzie nie są dokładnie tacy sami. Różnią się w szczegółach. Choć czasami czuję w sobie ten instynkt, popisywanie się nie leży w mojej naturze. Sądzę, że nie tylko pod tym względem jesteśmy podobni :). Bez wątpienia w porównaniu z Panią moje ciało można nazwać starym, ale w środku – tak jak Pani – jestem delikatny i wrażliwy jak dziecko :).

  1. Ewelina Czytalska

    Na samym wstępie chciałabym podziękować autorowi za podarowanie egzemplarza jego książki do zrecenzowania, co czynię z wielką przyjemnością.

    Licząca sobie niewiele ponad sto stron książka pod tytułem „Listy do Emilki” to pozycja przeznaczona dla dojrzałego czytelnika. Nastoletni młody człowiek nie będzie w stanie w pełni pojąć całej historii w niej zawartej, a co najważniejsze zrozumieć. Fabuła nie jest jakoś szczególnie rozbudowana. Całość skupia się na listach pisanych początkowo odręcznie, a później przez Facebooka. Historia przedstawia dojrzałego mężczyznę imieniem Andrzej, który zakochuje się w dużo młodszej od siebie dziewczynie Emilii. Emilkę poznaje na targu, gdzie codziennie robi zakupy spożywcze. Dziewczyna jest córką właścicielki stoiska i pomaga mamie w codziennej pracy. Jako stały klient targu jak i tegoż właśnie stoiska jest rozpoznawany i lubiany. Zawsze uprzejmy i pogodny. Typ człowieka z sercem na dłoni. Uważany jest za takiego, dopóki nie odważy się wyznać swych uczuć w liście do Emilii.

    Emilia ma dwadzieścia lat, jest dorosłą młodą kobietą i pewnego dnia otrzymuje miłosny list od dobrze jej znanego klienta. Kiedy tylko przeczyta list rozpętuje się niemała burza. Nagle uprzejmy i pogodny Andrzej staje się wrogiem publicznym. Wrogość bije od właścicielki straganu, poinformowanej przez córkę o liście. Wrogość bije także od adresatki listu, tak jak i od jej siostry bliźniaczki. Na tym jednak się nie kończy. Wilkiem patrzą na niego inni sprzedawcy na targu, bowiem wieść o napisanym liście obiegła lotem błyskawicy wszystkich znajomych. Jak zatem odnaleźć się w takiej sytuacji? Kiedy nagle ludzie zaczynają patrzeć na Ciebie przez pryzmat zboczeńca.

    Co jest złego w tym, że starszy mężczyzna zakocha się w dużo młodszej od siebie kobiecie i wyzna jej to w formie grzecznego listu? Do niczego nie namawiał, niczego nie oczekiwał w zamian, chciał tylko by wiedziała. Nic nie musiało się zmieniać myślał, że sprawi tym przyjemność Emilce i nic ponad to. Oliwy do ognia dodawała, co jakiś czas matka dziewczyny. Swym dwuznacznym zachowaniem pozwoliła, aby jej słowa zostały opatrznie zrozumiane. Ludzie zaprzyjaźnieni z kobietą byli w szoku. Nie szczędzili niemiłych słów pod adresem mężczyzny. Późniejsza postawa kobiety świadczy jedynie o tym, iż zazdrościła córce adoratora, mając wcześniej nadzieję, że to właśnie w jej kierunku padną słowa z listu. Jednym słowem rozegrał się tam dramat.

    Napisałam, że nastoletni młodzi ludzie nie zrozumieją treści książki, ponieważ też jeszcze niedawno byłam w wieku dziewczyny i myślę, że podobnie mogłabym zareagować. Nie zdobyłabym się jednak na taką wrogość, tym bardziej, że znam tego mężczyznę dobrych parę lat i nigdy nie zaobserwowałam u niego przejawów agresji czy namolnych propozycji. Odwykliśmy od miłego zachowania mężczyzny względem młodej kobiety. Teraz przejawy sympatii odbierane są jako stalking, co jest według mnie krzywdzącym stwierdzeniem, ponieważ sytuacje opisane w książce nie noszą jego znamion. Wiedząc, że skrycie kocha się we mnie klient było by mi bardzo miło i nie potępiałabym go za to. Ma do tego przecież prawo. Miłość dojrzałego mężczyzny do dużo młodszej od niego kobiety nie jest zjawiskiem obcym. Istnieje na całym świecie. Jest to normalne lecz rzadko spotykane. Młodzi ludzie kierują się w życiu innymi priorytetami. Żyją ogarnięci non stop przez silne emocje i co innego jest dla nich ważne na tym etapie życia. Dopiero z wiekiem można docenić wartość otrzymanych listów i w pełni zrozumieć nadawcę.

    Książka i same listy są niezwykle wartościowe. Początkowo pisane o zrodzonym uczuciu, później pisane we własnej obronie, żeby w końcu mogły przerodzić się w różne zaczerpnięte z życia momenty mówiące czym jest miłość, nienawiść, pożądanie, wiara w Boga, śmierć. Możemy dowiedzieć się co nie co o bohaterze i postawić się na jego miejscu. Myślę, że to wszystko jest oparte na autentycznych wydarzeniach. Zachęcam do zapoznania się z lekturą. Zmusza do refleksji, do głębszego analizowania słów. Listy napisane są pięknym językiem. Grzeczne i szarmanckie, odnoszące się z szacunkiem do adresatów. Książka jest smutna. Pokazuje w jakim dziwnym świecie żyjemy, gdzie jednemu człowiekowi do drugiego jest bardzo daleko, gdzie człowiek wyznający najzwyczajniej w świecie swoje uczucia jest traktowany jak ktoś nienormalny. Przykre lecz niestety prawdziwe.

  2. wybrana84

    Książka inna niż wszystkie

    Tak jednym zdaniem podsumowałabym tę książkę.
    Uwagę przykuć może niby zwykła, ale piękna okładka koperty. Tak rzadko w dzisiejszych czasach ktoś jeszcze pisze listy… Takie zwykłe, na papierze, długopisem. A właśnie w takich listach możemy poczuć te prawdziwe emocje, emocje takie inne niż wszystkie.
    Warto zadać sobie pytanie – „czy warto pisać listy?”. Wszakże wyrażają one nasze emocje, przemyślenia, wyznają uczucia, których prosto w twarz wstydzilibyśmy się powiedzieć. Ale czy nie zawstydzają?
    Tak też jest w tej książce. Autor ciekawie skompletował kilkanaście listów pisanych do młodej kobiety. Choć sam jest od niej o wiele starszy, pisze do niej po prostu to co czuje.
    Jak wiele rzeczy, odczuć, czy emocji można wyczytać z kilku zdań napisanych w liście. Niestety, nie każdy zrozumie to tak jak powinien. Niektórzy odbiorą to złośliwie, natarczywie, czy nawet z podtekstem erotycznym.
    Nie każdy człowiek w dzisiejszych czasach potrafi uszanować to, co inny chce nam powiedzieć, przekazać. Niektórzy będą nawet zniesmaczeni, zapytają „po co On do choinki jasnej jej to pisze?!”.
    Na tym (moim zdaniem) polega właśnie fenomen tej książki.
    Ta książka nie jest łatwą książką. Albo inaczej – nie będzie łatwą książką dla tych, co nie potrafią wejrzeć w głąb treści pisanych listów.
    Nie wszystko musi być czymś zabarwione. Nie każdemu muszą te listy się podobać. Jednakże, kiedy spróbujemy na te opisy spojrzeć z innej perspektywy – wtedy dostrzeżemy to ukryte piękno, to przesłanie, te proste słowa…
    Nie każdy ma odwagę pisać listy. Za to wielkie brawa dla autora, że poruszył taki niby prosty, acz nietypowy temat. Nie bał się wyśmiania, czy nazwania „natarczywym staruchem”.
    Jednak odczucia, które chciał przekazać – nie zawsze były odbierane tak jakby chciał. Różne emocje możemy dostrzec u nadawcy, jak i u odbiorcy. Nie zawsze są one zespolone w tym samym temacie. Ale wiele możemy poczuć, zrozumieć – co chciał autor nam przez to pokazać, opisać, dać do zrozumienia…

    Za możliwość przeczytania książki, oraz za przesłanie jej egzemplarza bardzo serdecznie dziękuję autorowi – panu Andrzejowi Głowackiemu 😊 @listydoemilki

  3. Kinga

    Czym właściwie jest miłość?

    Książka pt. „Listy do Emilki” jest krótką, bo zaledwie liczącą 100 stron powieścią. Krótka recenzja podana z tyłu w doskonały sposób opisuje o co chodzi w książce.

    Cała powieść złożona jest z listów pisanych do pani Emilki, Małgosi lub Ani. Chociaż zasadniczym odbiorcą ma być zawsze Emilka. Cała historia zaczyna się od zakochania. Ale nie byle jakiego zakochania, typowo młodzieżowego znanego nam już z tak licznych książek. Tym razem zakochuje się prawie sześćdziesięcioletni mężczyzna w młodziutkiej dwudziestolatce. W listach opisuje, że każdy jego ruch jest wycelowany w opiekę nad Emilką. Przynosi jej świeże warzywa, troszczy się. Jednak początkowo nie wyjawia swoich uczuć. Dopiero po pewnym czasie wyznaje w jednych z listów, że tak się stało. Mimo iż wcześniej był on bardzo serdecznie przyjmowany przez rodzinę Emilki od tej pory to się zmienia. Mama, która prowadzi targ nie jest już tak pozytywnie nastawiona do ponad dwa razy starszego od jej córki mężczyzny. Emilka przestaje odbierać listy, nie przyjmuje jego zaproszenia do znajomych. Stara się zdystansować.

    Prawdę mówiąc pan Andrzej, bo tak ma na imię bohater powieści nie jest złym człowiekiem. Chociaż czasem jego słowa szokowały mnie. Byłam zaskoczona i zniesmaczona niektórymi historiami, choć po głębszym zastanowieniu dochodziłam do wniosku, że nie miał nic złego na myśli, a każdy jego ruch jaki wykonywał względem młodszej kobiety był w gruncie…dobry. Według mnie w książce pokazano też różnice między pokoleniem młodych i pokoleniem starszych. Niektóre zachowania, które dla mnie jako dla osoby młodej są obecnie niezbyt akceptowalne, dla starszej osoby są jak najbardziej normalne.

    Potem historia przyjmuje nieco inny obrót. Zaczyna wyjaśniać kim jest człowiek, czemu wykonuje takie, a nie inne ruchy, czemu się zakochuje i skąd się wzięła wiara w Boga. Na podstawie różnych historii pan Andrzej przedstawia człowieka z jego odruchami i zachowaniami. Te listy, bo warto zaznaczyć, że dywagacje dotyczące istoty człowieka również opisane zostały w listach, były według mnie najciekawiej opisane. Można znaleźć w nich odpowiedzi na naprawdę ważne pytanie.

    To jest książka z gatunku tych, które nie każdemu podpasują. Sama forma książki, którą były listy jest nietypowa, nadal rzadko się po nią sięgna, ale jest wyjątkowo ciekawa. Książkę ogólnie polecam ludziom, którzy lubią poruszać trudne bądź filozoficzne tematy.

  4. Dorota Perkins

    Listy do Emilki początkowo zaskoczyły mnie swoją formalnością, zupełnie tak jakby czytało się książkę pisaną w dziewiętnastym wieku. W dwudziestym pierwszym wieku ta formalność szokuje, nawet początkowo odpycha niedostosowaniem formy do epoki w której żyjemy bo przecież traktuje o `nowoczesnej` historii . Czy rzeczywiście tak niedopasowaną? Zagłębiając się w lekturę książki można zobaczyć jak mimo upływu wieków zachowania ludzkie tak niewiele się zmieniły natomiast zmieniły się normy społeczne. Obserwujemy też bohatera, człowieka uczciwego, delikatnego, opiekuńczego, nazwałabym go mentorem, człowieka, który jest obserwatorem życia, dawcę, a nie biorce, bohatera, który daje złotówkę biednej kobiecie, jogurt zapracowanej dziewczynie, człowieka wrażliwego na ludzką krzywdę……. a mimo wszystko jego intencje zostają źle odebrane.
    Historia ta pozostawia wiele pytań, intryguje do dyskusji. Warta przeczytania.
    Dorota

  5. Julia

    Przemyślenia na temat życia

    Książka opowiada o życiu autora. Możemy w niej przeczytać wiele przemyśleń na temat życia i różnych jego aspektów. Historia jest opowiedziana w formie listów, szczególnie do Emilki, choć także pojawiają się listy do kilku innych osób.
    Książka była dla mnie dużym zaskoczeniem – spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Ale to dobrze, ważne, by książka zaskakiwała 😀
    Bardzo ciężko mi ocenić książkę, ponieważ uważam, że nie mi jest oceniać zachowanie bohatera, którym jest autor. Jednak czytałam ją z ciekawością, pewną lekkością, była to przyjemna lektura, więc postawiłam 7 gwiazdek.
    Bardzo współczuję autorowi, że jego historia tak przebiegła i że został niezrozumiany przez niektóre osoby. Dużo emocji ta książka we mnie wywołała i miałam ciągle nadzieję na dobre zakończenie.
    Cieszę się, że zostały poruszone różne tematy. Nie tylko miłość. Autor opisuje swoje podejście do życia, przemyślenia związane z przyrodą, tatuażami, lekami. Daje nam porady związane z dobrym odżywianiem. Możemy dowiedzieć się wiele na temat środowiska naturalnego zwierząt, na temat antybiotyków. Opisuje swoją miłość do ludzi, a szczególnie dzieci.
    Podczas czytania książki miałam momenty, w których myślałam sobie: „o, ja bym tu postąpiła inaczej”. Ale wiadomo – nie jestem tą samą osobą, którą jest autor. Każdy z nas postąpiłby zapewne choć trochę inaczej. I nie jest to nic złego! Super jest dowiedzieć się jak myślą i postępują inni.
    I choć z wieloma opiniami autora się nie zgadzam, mam do nich inne podejście, uważam, że wartościowe jest przeczytanie, posłuchanie zdania innych. Dzięki temu zauważyłam, jak bardzo różnią się od siebie pokolenia. Co jest ważne dla ludzi w jednym wieku, a na co zwracają uwagę ludzie mający inny wiek.

    Podziwiam autora za wytrwałość i siłę, gdyż ja pewnie przestałabym pisać do Emilki po pierwszym liście. Gratuluję dojrzałości i tego, że umie on szczerze mówić o swoich uczuciach, reakcjach, że chce rozwiązywać wszelkie problemy.
    Odchodząc od treści – bardzo podoba mi się wydanie książki, jej okładka oraz czcionka, którą jest napisana.
    Nie jest to książka na pewno łatwa. Pokazuje trudy i problemy życia codziennego. Jednak mimo to uważam, że warto się z nią zapoznać i posłuchać, co autor ma nam do powiedzenia.

    Książkę otrzymałam z serwisu nakanapie.pl z Klubu Recenzenta

  6. Jagoda

    Czy intencje zostały źle odczytane?

    W klubie recenzenta pojawiła się ów pozycja i zaintrygowała mnie okładka, prostolinijna forma koperty, pojawiły się wspomnienia. Kiedyś tyle pisało się listów różnej treści do znajomych, ukochanych itp. Była to najprostsza forma przekazania swoich wrażeń, uczuć oraz emocji, które targały nami w danym momencie.

    Dziękuję za książkę, którą otrzymałam od Pana Andrzeja Głowackiego 🙂

    Początek powieści przypomniał mi końcówkę lat 90-tych, kiedy sprzedawałam warzywa z moją babcią oraz mamą. Miło wspominam ten czas, zwłaszcza wakacyjny. Ileż przewinęło się osób kupujących, ileż rozmów przeprowadziło się z nieznajomymi. Z czasem ci nieznajomi stawali się stałymi klientami, osobami które się kojarzyło, a z czasem i znało.

    „Listy do Emilki” to powieść epistolarna, której akcja przedstawiona jest za pomocą listów. Zyskuje ona wymiar niezwykle subiektywny. Czytelnik poznaje świat i wydarzenia oczami naszego bohatera pana Andrzeja – 56 letniego dojrzałego mężczyznę, marzyciela, bacznego obserwatora, wrażliwego, uczciwego, inteligentnego, oczytanego, opiekuńczego, ukochanego wujka swoich bratanic, wbrew trochę samotnego, który pomaga bezinteresownie różnym ludziom – który jest autorem ów listów.
    Mamy bardzo intymny kontakt korespondencyjny między nim, a tytułową Emilką – dziewczyną 20 letnią , spokojną, skromną, nieśmiałą, małomówną – w której się zakochał.
    Powieść jest wzbogacona przeżyciami autora, które przeżywał w danym momencie. Poczuł się jak intruz, który jest już niemile widziany, ktoś kogo trzeba się bać. Jego intencje zostają źle odebrane i ta wyjątkowa sympatia trwająca dwa lata rozpada się jak „domek z kart”.
    Dzięki formie listowej, całość jest bardzo przemyślana i w interesujący sposób ukazana.

    Historia zakochania pozostawia nam wiele pytań, i będą one między czytelnikami zróżnicowane. Po przeczytaniu przeanalizujmy każdego z bohaterów i postawmy się w jego położeniu. Wysuną się różne zapytania i powody do dyskusji.
    Uważam, że książkę z całą pewnością warto przeczytać, ponieważ jak niewiele znaczący epizod może zmienić nasze nastawienie do ludzi!

  7. Maria

    „Listy do Emilki” to powieść epistolarna – historia pewnej miłości zapisana w listach. Zasadnicza historia rozgrywa się w ciągu kilkunastu miesięcy, w trakcie których autor wraz z każdym listem w interesujący sposób odkrywa przed czytelnikiem kolejne jej fragmenty. Ale przede wszystkim stara się je wyjaśnić w szerszym kontekście, w odniesieniu do mechanizmów, jakie rządzą światem: dla tytułowej Emilki, dla jej bliskich i dla czytelnika.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *